Śląskie korzenie

Spośród wielu wybitnych postaci – synów ziemi śląskiej na szczególne wyróżnienie zasługują uhonorowani Orderami Orła Białego Prymas Polski kardynał August Hlond i bohater trzech narodów Henryk Sławik.

August Hlond

August Hlond przyszedł na świat w Brzęczkowicach nieopodal Mysłowic w rodzinie kolejarza Jan Hlonda i Marii, z domu Imiela, 9 sierpnia 1881 r. Dzieci były wychowane w duchu polskim. Wszystkie chodziły na polski katechizm i z tego powodu ojciec miał nie raz nieprzyjemności i kłopoty w pracy, lecz nigdy nie ustępował. […] Ojciec nasz był gorliwym Polakiem, często opowiadał dzieciom o Polsce, o jej historii i kulturze i często śpiewał: „Jeszcze Polska nie zginęła” – wspominała siostraAugusta Paulina. W wieku dwunastu lat August Hlond opuścił Górny Śląsk i kontynuował naukę w szkołach salezjańskich pod Turynem, której ukoronowaniem było uzyskanie tytułu doktora filozofii na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.

W kolejnych latach sprawował posługę w zakładzie salezjańskim w Oświęcimiu, a w 1905 r. w Krakowie otrzymał święcenia kapłańskie. W 1907 r. powierzono mu kierowanie placówką salezjańską na Zasaniu w Przemyślu. Po dwóch latach został dyrektorem Salezjańskiego Instytutu Wychowawczego w Wiedniu. Tam zetknął się z kard. Achille Rattim – późniejszym papieżem Piusem XI.

Gdy po przyłączeniu części Śląska do Polski w 1922 r. Stolica Apostolska utworzyła Administrację Apostolską Górnego Śląska z siedzibą w Katowicach. Ksiądz August Hlond został mianowany jej administratorem. W 1925 r. zapadła decyzja o utworzeniu diecezji katowickiej, a ks. August Hlond decyzją ojca świętego Piusa XI został mianowany jej pierwszym biskupem. W okresie pracy w stolicy województwa śląskiego zapoczątkował m.in. budowę Śląskiego Seminarium Duchownego, kurii biskupiej, katedry oraz doprowadził do powstania „Gościa Niedzielnego”. Z jego inicjatywy doszło także do koronacji cudownego obrazu Matki Boskiej Piekarskiej. 13 lutego 1926 r. zmarł kard. Edmund Dalbor, prymas Polski. Na jego miejsce papież Pius XI mianował zaledwie czterdziestopięcioletniego biskupa katowickiego.

Rok później abp. August Hlond wyniesiony został do godności kardynalskiej. W liście do Prezydenta RP prof. Ignacego Mościckiego napisał: W zamiarach Ojca Świętego, dającego drugiego Kardynała Kościołowi Polskiemu, leżało przede wszystkim podkreślenie wobec całego świata znaczenia państwowego i kościelnego Polski, którą pragnie widzieć potężną i tak wzorowo urządzoną, iżby innym narodom była przykładem i przewodniczką. Jako prymas zorganizował i rozwinął Akcję Katolicką, co doprowadziło do nadzwyczajnego rozwoju stowarzyszeń katolickich i aktywizacji świeckich. Kard. August Hlond, który sam przez wiele lat przebywał poza granicami kraju, pragnąc zapewnić opiekę duszpasterską Polakom na uchodźstwie, założył w 1932 r. Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej. Po śmierci papieża Piusa XI był wymieniany, jako jeden z papabile – potencjalnych kandydatów na jego następcę.

o wybuchu drugiej wojny światowej, po konsultacjach z nuncjuszem apostolskim abp. Filippo Cortesim i ministrami Eugeniuszem Kwiatkowskim i Józefem Beckiem udał się do Rzymu, by na arenie międzynarodowej budzić sumienie świata, głosić prawdę i bronić interesów złamanego bezprawiem narodu. Wkrótce podjął próbę powrotu do Polski, jednak wobec braku zgody władz niemieckich pozostał w Rzymie, a w czerwcu 1940 r. przeniósł się do Lourdes. Przez cały czas gromadził i publikował informacje dotyczące sytuacji w okupowanej Polsce i zbrodniach niemieckich. Po aresztowaniu w lutym 1944 r. był więziony przez Gestapo do chwili wyzwolenia przez Amerykanów. Po powrocie do Polski, korzystając ze specjalnych pełnomocnictw, udzielonych mu przez Piusa XII, ustanowił polską administrację kościelną na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Rok później, na Jasnej Górze, w obecności ponad miliona wiernych oddał naród w opiekę Niepokalanemu Sercu Maryi.

Jesienią 1948 r. jego stan zdrowia się pogorszył i został hospitalizowany. W ostatnich dniach życia usilnie zabiegał, by jego następcą został bp Stefan Wyszyński. Przed śmiercią prymas powiedział m.in.: Zawsze pracowałem dla Kościoła św., dla rozszerzenia Królestwa Bożego, dla Polski, dla dobra narodu polskiego. Kard. August Hlond zmarł 22 października 1948 r.

Łukasz Kobiela


Henryk Sławik

Pochodzący z Górnego Śląska bohater trzech narodów – polskiego, żydowskiego i węgierskiego, jeden z największych Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, w czasie drugiej wojny światowej prezes Komitetu Obywatelskiego do Spraw Opieki nad Polskimi Uchodźcami na Węgrzech, przez ponad pół wieku skazany był na zapomnienie; na tyle skutecznie, że jego nazwisko jeszcze kilka lat temu niewiele mówiło nawet w regionie, w którym żył i pracował przez cały okres międzywojenny.

W czasie wojny Henryk Sławik uratował na Węgrzech tysiące ludzi. Przybył tam w 1939 r. jako doświadczony działacz społeczny, polityk i dziennikarz związany z Polską Partią Socjalistyczną (PPS). Dwie dekady wcześniej jego charakter kształtował się na polu walki i podczas wieców przed plebiscytem mającym zadecydować o przynależności państwowej Górnego Śląska. W 1919 r. Henryk Sławik wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska (POW GŚl.) i reaktywowanej na tym terenie PPS. W sierpniu tego roku walczył w pierwszym powstaniu śląskim. Brał udział w akcjach zbrojnych w powiecie pszczyńskim.

Był między innymi dowódcą grupy, która przeprowadziła w Dębinie skuteczny atak na oddział Grenzschutzu. Zdobywał również niemiecki posterunek na dworcu w Pawłowicach. Po upadku powstania Henryk Sławik ewakuował się na terytorium państwa polskiego. Następnie wyjechał do Oświęcimia, gdzie służył w utworzonej z sił powstańczych Milicji Górnośląskiej. Następnie, wysłany przez POW GŚl., uczestniczył w politycznych kursach w Krakowie i Warszawie. Po ich ukończeniu mianowany został z ramienia PPS kierownikiem pracy organizacyjnej i referentem plebiscytowym na powiat kozielski. Od tego momentu H. Sławik bardzo aktywnie zaangażował się w kampanię przed plebiscytem, który w marcu 1921 r. miał rozstrzygnąć o losach Górnego Śląska. Obok działalności propagandowej, Henryk Sławik brał udział w tajnych pracach wojskowych, m.in. organizował oddziały i dostarczał broń na teren powiatu kozielskiego. Z tego powodu bojówki niemieckie dwukrotnie urządziły na niego napady w Polskiej Cerekwi. Tam też, w sierpniu 1920 r., w czasie drugiego powstania śląskiego uczestniczył w akcjach zbrojnych. Po zakończeniu walk musiał opuścić okolice Koźla. Szybko jednak aktywnie zaangażował się w działalność plebiscytową na terenie powiatów rybnickiego i pszczyńskiego. Organizował wiece, przemawiał, rozwoził materiały agitacyjne, na różnych polach namawiając do głosowania za Polską. W maju 1921 r., czasie trzeciego powstania śląskiego Sławik wziął udział w mobilizacji pułku rybnickiego. Nie walczył jednak z bronią w ręku, ponieważ szybko z polecenia Okręgowego Komitetu Robotniczego PPS w Katowicach powołano go do pracy w Wydziale Wykonawczym Naczelnej Władzy Powstańczej. Pełnił tam funkcję łącznika prasowego terenach objętym walkami.

Nominacja do sztabu prasowego dowództwa trzeciego powstania nie była przypadkowa.

Henryk Sławik już od niemal roku z powodzeniem współpracował z „Gazetą Robotniczą” – najważniejszym organem prasowym PPS w regionie, na łamach której publikował swoje pierwsze teksty. Na jesieni 1922 r. został etatowym pracownikiem pisma, początkowo na stanowisku redaktora odpowiedzialnego. Kilka lat później objął funkcję redaktora naczelnego i wydawcy gazety. Henryk Sławik zasłynął jednak przede wszystkim jako znany w regionie działacz socjalistyczny i obrońca najbardziej potrzebujących. Cały okres międzywojenny walczył o prawa najuboższych. Występował w imieniu bezrobotnych, bezdomnych, represjonowanych, z różnych względów wykluczonych. Był ideowym socjalistą, antykomunistą i polskim patriotą. W czasie drugiej wojny światowej, dzięki współpracy z grupą Węgrów i Polaków, zwłaszcza ze swoim przyjacielem Józsefem Antallem, wyższym urzędnikiem w węgierskim MSW, zdołał zorganizować sprawny system opieki, dzięki któremu tysiące ludzi w przyzwoitych warunkach mogły przetrwać nad Dunajem wojenną tułaczkę. Przyczynił się do uratowania co najmniej kilku tysięcy polskich Żydów. Zapłacił za to najwyższą cenę. Niemcy zamordowali go w 1944 r. Wszystko to sprawia, że Henryka Sławika można postawić w szeregu najważniejszych osób uhonorowanych odznaczeniem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata i najwybitniejszych Górnoślązaków.

dr Tomasz Kurpierz

Wróć do strony głównej