Historia zakrwawionej fotografii

Człon kowie niemieckiej bojówki Freikorpsu prowadzą obrońców Katowic 4 września 1939 r. na rozstrzelanie. W środku, w białej koszuli Nikodem Renc. (AIPN)

„Kochaj ojczyznę i bądź Polakiem” – powtarzał swoim dzieciom Nikodem Renc. Jego rodzina za miłość do Ojczyzny zapłaciła wysoką cenę. Obrońcy Katowic Nikodem Renc i jego syn Józef zostali rozstrzelani 4 września 1939 roku

Latem 1939 r. na Górnym Śląsku zaczęły powstawać Powstańcze Bataliony Obrony Na rodowej, złożone w większości z uczestników powstań śląskich. Po wybuchu wojny, 2 września 1939 r. zapadła decyzja o wycofaniu oddziałów Armii „Kraków”, broniących terenów Górnego Śląska oraz Powstańczych Batalionów Obrony. W Katowicach poinformował o niej komendant Jan Faska. Na to oświadczył dowódca miejskiego batalionu powstańczego, znany z okresu powstań śląskich, komendant katowickiej grupy szturmowej Nikodem Renc, że on Katowic w żadnym wypadku nie opuści i będzie się tu bronił do ostatka.

Nikodem Renc uczestniczył w walkach w obronie Katowic 3 września. W tym samym czasie jego syn Józef, instruktor harcerski, brał udział w starciu z oddziałami Wehrmach tu w rejonie Parku Koś ciuszki. Gdy ustały walki, Nikodem Renc udał się do swojego mieszkania. Późnym wieczorem wrócił także Józef. O godzinie piątej do mieszkania przy ul. Opolskiej wtargnęli niemieccy bojówkarze z Freikorpsu. Zapowiedzieli rodzinie, że jak znajdą w domu broń to, zginą wszyscy. Rewizja nic nie dała. To był cud. Na krześle w kuchni wisiał powstańczy mundur dziadka. Babcia, kiedy ich za brano przytuliła do siebie mundur, a w kieszeniach pełno było naboi. Niemcy je przeoczyli – wspominała wnuczka Nikodema Barbara.

Zatrzymani obrońcy Katowic byli prowadzeni ul. 3 Maja na pod wórze kamienicy przy ul. Zamkowej. Stojący na ulicach tłum lżył prowadzonych, opluwał i obrzucał kamieniami. W podwórzu zatrzymanych rewidowano zabierając portfele, dokumenty oraz inne drobne przedmioty. Nad niektórymi z ofiar znęcano się. […] Największa grupa liczyła około 40 osób. Składała się z kilku osób cywilnych oraz mundurowych – harcerzy, powstańców, wojskowych. Gdy została wprowadzona na pod wórze, na ziemi leżały już zwłoki sześciu osób. Egzekucje wykonywali żołnierze i członkowie Freikorpsu. Łącznie rozstrzelano około 80 osób, wśród nich byli: Nikodem Renc, Józef Renc […]. Kilka dni później żona Nikodema otrzymała fragment dowodu osobistego męża z przedartą fotografią po plamioną krwią.

Michał Fijałkowski - Gwizdała

Nikodem Renc
Nikodem Renc

Urodził się 7 września 1888 r. w Siedlcu. Je go rodzicami byli Karol i Marianna, z domu Kroll. Od szóste go do czternastego roku życia uczęszczał do szkoły powszechnej. W bardzo młodym wieku opuścił dom rodzinny i przeniósł się do Chorzowa. W latach 1907–1910 r. odbył służbę wojskową w II Pułku ułanów w Poczdamie. Następnie pracował jako górnik. W 1910 r. ożenił się z Jadwigą, z domu Ferda. Małżonkowie mieli sześcioro dzieci. W 1913 r. szczególnie odznaczył się w czasie strajku Zjednoczenia Zawodowego Polskiego. Był członkiem Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Po wybuchu pierwszej wojny światowej został zmobilizowany do armii Cesarstwa Niemieckiego i walczył do na froncie wschodnim. Służbę ukończył w stopniu sierżanta. Po powrocie na Górny Śląsk wstąpił 1 kwietnia 1919 r. do Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska.

W pierwszym powstaniu śląskim był dowódcą oddziału powstańców w Lipinach. [...] Następnie brał udział w akcji plebiscytowej pełniąc funkcję zastępcy kierownika biura plebiscytowego. [...] W II powstaniu atakował na czele swojego oddziału fabrykę Azotu w Chorzowie. W wymienionej fabryce schronił się silny oddział Grenzschutzu niemieckiego i schroniwszy się zapotężnymi murami fabrycznemi, prażył ogniem w oddziały powstańcze, uniemożliwiając im zajęcie Królewskiej Huty. Dopiero oddziały Renca i Watoły, po brawurowo przeprowadzonym ataku, zmusiły oddziały niemieckie do poddania się. W III powstaniu był dowódcą – wspólnie z Walerusem oddziału szturmowego na samochodach pancernych. Oddziały te zapisały się jak najchlubniej w historii walk w III powstaniu szczególnie pod Górą św. Anny. Dzięki waleczności i pogardzie śmierci jaką te od działy się odznaczały, przełamany został opór Niemców pod Kędzierzynem. W walkach tych, którym przewodził tak Renc jak i Walerus, Renc został ranny i mimo ran nie opuścił swego stanowiska, do za kończenia powstania. Za zasługi został odznaczony: Honorową Odznaką Plebiscytową, Krzyżem na Śląskiej Wstędze Walecznościi Zasługi, Medalem Polska Swojemu Obrońcy i Krzyżem Niepodległości.

W Związku Powstańców Śląskich pełnił funkcję przewodniczącego w Karbowej (obecnie części Katowic) oraz był członkiem jego Zarządu Powiatowego. Po przyłączeniu części Górnego Śląska do Polski, pracował od 1922 r. w Śląskim Urzędzie Wojewódzkim, charakterze zawiadowcy gmachu. Od 1925 r. był dzierżawcą bufetu kl. IV na Dworcu kolejowym w Katowicach.

Gdy latem 1939 r. Związek Powstańców Śląskich tworzył oddziały samoobrony, Nikodem Renc stanął na czele oddziału Obrony Narodowej. Gdy, po wybuchu drugiej wojny światowej, za padła decyzja o opuszczeniu terenu Górnego Śląska przez oddziały samoobrony Renc odmówił, oświadczając, że Katowic nie opuści i będzie ich bronił aż do końca. 3 września jego oddział w rejonie Brynowa stawiał opór wkraczającym siłom niemieckim. Jego najmłodszy syn Józef brał jako harcerz, udział w walkach w rejonie Parku Kościuszki. Tego samego dnia wieczorem Nikodem Renc powrócił do domu. Wczesnym rankiem, wraz ze swoim synem Józefem, został zatrzymany przez niemieckich bojówkarzy w swoim mieszkaniu przy ul. Opolskiej i doprowadzony ulicą 3 Maja na Rynek. Tam, na podwórzu kamienicy przy ul. Zamkowej, zostali rozstrzelani przez Niemców.

Wróć do strony głównej